środa, 23 stycznia 2013

ZUPA letnia na zimowe wieczory!

Za oknem ciemno i zimno, jak ja nie lubię zimy :(!. Na przypomnienie cieplutkiego lata zrobiłam dzisiaj zupkę pokrzywową i  zamrożona latem pokrzywa wylądowała w garnku..

MOJA ZUPA POKRZYWOWA

Gotujemy sobie bulionik w garnku (warzywny). Rozmrażamy pokrzywę, podsmażamy na maśle z cebulką, do zeszklenia cebuli. Gdy warzywka już ostygną dodajemy pokrzywę z patelni, ja dodałam trochę kaszy jaglanej (bardzo zdrowa). Gdy już widzimy że kasza już się ugotowała, możemy już doprawić zupkę i zdjąć z ognia. Miksujemy całość (czyli wszystkie warzywa w bulionie z pokrzywą) na drobniutko, możemy dodać trochę masła, jogurtu naturalnego np. ty grecki (przed zabieleniem w miseczce solimy, dolewamy trochę zupy z garnka, energicznie mieszamy i wlewamy kiedy zupa jest zdjęta z ognia, po wlaniu możemy ponownie załączyć gaz). Czosnek jest wskazany, ja dałam 3 ząbki, ponieważ lubimy go. Dodałam też odrobinę prawdziwego masła, zawsze pięknie "ogładza" smak :)
Zupka oprócz walorów smakowych ma również dużo witamin, no i przypomina mi letnie obiadki pod gołym niebem, smacznego!!!


wtorek, 22 stycznia 2013

ZIOŁO :)

Jeszcze dziś dość często się zdarza, że jeśli ktoś na własną rękę zdobywa wiedzę lekarską, zbiera i selekcjonuje informacje z dziedziny zielarskiej medycyny ludowej, naraża się na zarzut znachorstwa i na etykietę "domorosłego zielarza". Do mnie przyklejono nazwę, określenie "czarownica" :). Osobiście uważam, że jeżeli ktoś sprawdził działanie ziół  nie tylko na sobie ( np. na zwierzętach), i jest pewien, że nie zrobi innym krzywdy, a tylko dopomoże, to ma we mnie pełne poparcie. Polecam lekturę :

"Wróćmy do ziół"- O. Andrzej Czesław Klimuszko


"Dzieje upraw i roślin leczniczych"- Marian Nowiński






Są to mi bardzo pomocne pozycje, polecam!!!!!


Na początek moje ulubione zioło:

               RUMIANEK Chamomilla vulgaris

         

Roślina jednoroczna o silnym specyficznym aromacie. Rośnie jako pospolity chwast na polach, miedzach, w zbożu, glebie gliniastej, na leśnych łąkach, zboczach, polach ziemniaczanych i buraczanych wśród kukurydzy i koniczyny. Szczególnie obficie występuje po śnieżnej zimie i wilgotnej wiośnie. Rumia­nek jest cudow­nym zio­łem dzia­ła­ją­cym roz­luź­nia­jąco na sys­tem ner­wowy, jak i dobro­dziej­stwem dla układu pokar­mo­wego.

Rumia­nek jest ide­alny dla nie­mow­ląt i dzieci. Był uży­wany już setki lat temu. Rumia­nek dzięki swoim wła­ści­wo­ściom lecz­ni­czym korzyst­nie wpływa min. na mię­śnie całego orga­ni­zmu, umoż­li­wia­jąc ich roz­luź­nie­nie.
Oso­bom cier­pią­cym na zabu­rze­nia układu pokar­mo­wego zaleca się picie her­batki rumian­ko­wej, która łago­dzi napię­cia jamy brzusz­nej, pomaga rów­nież w łago­dze­niu kolki u nie­mow­ląt, roz­ła­do­wuje gazy, uśmie­rza ból brzucha.
Poprzez regulowanie pracy jelit, rumianek pomaga w leczeniu zarówno rozwolnienia, jak i zatwardzenia. Rumianek znany jest od lat z łagodzenia wszelakich dolegliwości związanych z układem trawiennym, szczególnie jeśli chodzi o bóle żołądka związane z nerwowością, napięciem i stresem. Wpływa on też korzystnie na poprawę apetytu oraz przyspie­sza trawienie.
Zauwa­żono, że olejki lotne zawarte w rumianku poma­gają w zapo­bie­ga­niu wrzo­dów, oraz przy­spie­szają pro­ces goje­nia się wrzo­dów już istniejących.
Dla­tego też rumia­nek można sto­so­wać wewnętrz­nie, jak i zewnętrz­nie. Wła­ści­wość olej­ków lot­nych kreuje rumia­nek jako wspa­niały, natu­ralny środek domowy na zapa­le­nie żołądka, wrzody, oraz żylaki na nogach. Użyty zewnętrz­nie jest wspa­nia­łym anty­sep­tycz­nym lekiem na goje­nie się ran, wrzo­dów, owrzo­dzeń, opa­rzeń. Parowe inha­la­cje poma­gają łago­dzić astmę, gorączkę sienną, katar, zapa­le­nie zatok. Rumia­nek w postaci kremu rumian­ko­wego jest uży­wany na bolące sutki, w infek­cjach dróg płcio­wych. Nasia­dówki rumian­kowe łago­dzą hemo­ro­idy i zapa­le­nia pęche­rza moczo­wego.
Rumia­nek jest wysoce anty­sep­tyczny, dzia­ła­jący prze­ciwko bak­te­riom, mię­dzy innymi dobry środek na ple­śniawki (Can­dida albicans).
Her­batka rumian­kowa pomaga w obni­że­niu gorączki i może być poda­wana w cza­sie grypy, prze­zię­bie­nia, bólu gar­dła i kaszlu.

Teraz przedstawiam :
        KRWAWNIK Achillea millefolium L.


Krwawnik jest byliną wyrastającą do 50 cm wysokości. Łodyga sztywna, ulistniona, zakończona baldachokształtnym kwiatostanem złożonym z drobnych koszyczków o biało lub różowych kwiatach.Liście długie, ciemnozielone, mocno wcinane. Kwitnie od czerwca do września.

 Napary podawane doustnie tamują niewielkie krwawienia z przewodu pokarmowego. Pobudzają apetyt, gdy jego brak spowodowany jest osłabionym wydzielaniem soku żołądkowego. Przynoszą ulgę przy tego typu dolegliwościach, jak wzdęcia, odbijanie. Polecany jako lek „czyszczący krew”, ułatwia usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii, przeciwdziała powstawaniu kamieni nerkowych. Przeciwskurczowe jego działanie wykorzystywane jest szczególnie w stanach skurczowych dróg moczowych, w przewlekłych, często powtarzających się zaparciach stolca, bólach jelita grubego. Zewnętrznie zimny wyciąg bardzo polecany jest w stanach zapalnych skóry, na trudno gojące się rany (okłady, kompresy, dodatek do kąpieli). Także do płukania jamy ustnej i gardła.

Cenne ziele :  
       POKRZYWA Urtica dioica L.


 Pokrzywa jest byliną wyrastającą do 1,5 m wysokości. Surowcem zielarskim jest liść - Folium Urticae i korzeń - Radix Urticae. Zbiór można przeprowadzać dwa, a nawet trzy razy w roku z jednej rośliny. Ścina się młode pędy przed kwitnieniem. Po lekkim przewiędnięciu ziela zrywa się liście. Korzenie wykopuje się jesienią lub wczesną wiosną. 
Zawiera m.in.: karotenoidy, chlorofile, witaminy B2, C i K, garbniki, znaczne ilości soli mineralnych (wapnia, fosforu, magnezu i żelaza).
W lecznictwie ludowym korzeń pokrzywy stosowano w leczeniu kamicy nerkowej i pęcherzowej. Obecnie w lecznictwie pokrzywa ma szerokie zastosowanie, m.in.: w biegunkach, czerwonce, hemoroidach oraz jako środek tamujący krwawienia zewnętrzne i wewnętrzne. Ponadto jako lek moczopędny w schorzeniach nerek, zapaleniach dróg moczowych, kamicy nerkowej i pęcherzowej. Zewnętrznie odwar z liścia używany jest do płukania jamy ustnej i gardła, do irygacji przy upławach oraz do okładów na czyraki.
Z liści pokrzywy produkowany jest chlorofil do celów farmaceutycznych i kosmetycznych. Wyciągi z pokrzywy znalazły również zastosowanie w kosmetyce m.in. do pielęgnacji włosów.
Ostatnio często do śniadania piję sobie zasuszoną z moich własnych zbiorów, pychaaa. Pokrzywa jest fantastyczna ! Sama od stosunkowo niedawna odkrywam jej wszechstronność w kuchni, a taką pokrzywę z fetą przygotowuję jako nadzienie do pierogów czy krokietów.

               LUBCZYK OGRODOWY  Levisticum officinale Koch.


Lubczyk jest rośliną wieloletnią. Surowcem zielarskim są kłącza i grube korzenie - Radix Levistici. Zbiór przeprowadza się w drugim lub trzecim roku uprawy, późną jesienią lub bardzo wczesną wiosną.
Ścina się nadziemne pędy na wysokości około 20 cm.
Zawiera przede wszystkim olejek lotny (terpineol, estry kwasu octowego, walerianowego i inne), skrobie w dużych ilościach, cukry, żywice, kumarynę. kwasy organiczne. Działa moczopędnie. wiatropędnie i wykrztuśnie.
W medycynie ludowej lubczyk stosowany był jako lek wykrztuśny, pobudzający krwawienia miesięczne, zmniejszający nadmierną fermentację jelitową oraz na schorzenia wątroby i wyczerpanie nerwowe.
Obecnie w lecznictwie stosowany jest głównie jako środek moczopędny w schorzeniach nerek i dróg moczowych.
Ze względu na charakterystyczny korzenny zapach i ostry gorzki smak, korzeń lubczyka ma duże znaczenie jako przyprawa w gospodarstwie domowym oraz w przemyśle spożywczym do produkcji kostek bulionowych do zup i sosów. Używany jest również do produkcji niektórych wódek gatunkowych i likierów.

Uwielbiam dziurawiec! Za to, że kilkakrotnie mi pomógł w zatruciach i nie tylko mi, koza Regina jak miała okropną biegunkę, to jej dawałam napar kilka razy dziennie, na przemian z węglem, pomogło :)


                                         DZIURAWIEC Hypericum perforatum L.


Roślina wieloletnia osiągająca wysokość 60 cm. Występuje powszechnie na łąkach, przy drogach, na miedzach i w lasach. Nasiona dziurawca wysiewa się w październiku, bardzo płytko lub zupełnie nie przykrywa się glebą, w rzędy co 40 cm. Kwitnienie dziurawca przypada na okres od drugiej połowy czerwca do sierpnia. Własne nasiona można zebrać pod koniec września. Surowcem zielarskim jest ziele, zbierane na początku kwitnienia roślin.
Dziurawiec ma wszechstronne zastosowanie, oddziaływa korzystnie na wiele organów: wątrobę, jelita, żołądek, drogi żółciowe i moczowe, macicę, układ nerwowy, naczynia krwionośne i skórę. Jest najczęściej stosowany przy nieżytach żołądka (także u dzieci i niemowląt), owrzodzeniu żołądka, zaburzeniach czynności wątroby. Działa uspokajająco, dlatego bywa wykorzystywany przy ogólnym wyczerpaniu nerwowym, stanach depresyjnych, wywołanych zaburzeniami czynnościowymi i urazami, objawach niepokoju. Polecany jest przy migrenie, a także przy nocnym moczeniu się dzieci.

cdn.

piątek, 18 stycznia 2013

ZWIERZYNIEC

Przeprowadzka nasza odbyła się w zeszłym roku w czerwcu, za jakiś miesiąc "trafiła" mi się moja pierwsza koza o imieniu Regina, do niej gratis dostałam jej córeczkę, którą nazwałam Malwinka. Czyli to już dwie kozy :)


Regina nie lubi zdjęć raczej, wybrałam najlepsze.Ma około 6 lat, i tylko ja mam do niej cierpliwość, jest wredna i humorzasta, wcina jak krowa i mało mleka daje, jak przychodzi do dojenia to kręci oberki, podskakuje, że tez ona przez tyle lat się nie nauczyła ze dwa razy dziennie dojenie musi być, hmmm dziwne, może ktoś z was mi udzieli odpowiedzi.


Malwinka, sympatyczna rozrabiara, niedawno była na swojej pierwszej randce, zobaczymy co z tego wyniknie.


No i moja Bella, szukając kozła  w celu odbycia randki przez Malwinę znalazłam to cudo u pewnej starszej kobiety niedaleko mojej miejscowości. Uniknęła "zacięcia" , była dzika, kobieta stwierdziła, że jej nie głaszcze. Ma około 2 lat, teraz się przytula, daje czesać, do dojenia sama się ustawia i grzecznie stoi. No i standard, ma jak pozostałe, ufa tylko mi.
Czyli mam trzy kozy :)



Dziubek, dwa lata temu siedział sobie na środku pewnego skrzyżowania, lało wtedy okropnie, no nie mogłam go tak zostawić przecież. Miałam dla niego poszukać domu, no i został u mnie heheh.


Niunia, we wrześniu znalazłam ją na polu koło warzywniaka, łapała i jadła polne koniki, była maleńka. No przecież nie mogłam jej tak zostawić na pastwę losu, idzie zima przecież.... Rozrabiara totalna! Jak nie przepadam za kotami, tak w niej się zakochałam, chyba wszystko o mnie wie, wszędzie mi asystuje, tak tak wszędzie, w kibelku też :)

Kulka, to jeden z naszej babki psiaków, przejęłam nad nią piecze, polepszyłam znacząco jej żywot, czyli ma ocieploną budę, cieniutki łańcuszek (mam nadzieję ze doczeka się w tym roku kojca, w którym juz nie będzie na łańcuchu), dostaje do jedzenia to co mój Dziubek, wychodzi na spacerki, w te ostatnie mrozy śpi w mieszkaniu kóz, tam jest o wiele cieplej. Malutka jest i ma krzywe łapki :)

Ojoj się tego narobiło, że hej, jest co robić.



czwartek, 17 stycznia 2013

Witam!!!

Nazywam się Monika, witam  Was serdecznie na moim blogu.
Stworzyłam go, aby móc dzielić się z Wami urokami życia na wsi. Dla własnej potrzeby również :), po prostu muszę. W 2012 roku przeprowadziłam się na stałe z miasta na wieś, nie żałuję...:) Świadomie zdecydowałam się na ten krok, życie w pędzie, miasto i jego szybki rytm po prostu już mi zbrzydły.
Mieszkamy w dosyć leciwym murowanym domu, który poowoli remontujemy, ogarniamy również podwórko, obejście, może uda się nam stworzyć fajne ranczo :).