piątek, 21 czerwca 2013

Popylacze :)

Słowo Wam daję to są diabły wcielone!!!!. W koziarni wszystko poprzewracane, siano rozprowadzone wszędzie. Są duże, Ferdek to już ma wielki brzuchal i ledwo go podnoszę. Tylko mnie usłyszą, nawet nie widząc, już się drą w niebogłosy. Robią sobie wyścigi odbijając się od ściany, na wybieg i z powrotem i tak cały dzień. Felka ciągle mi się pcha na kolana, pobujam trochę i już dalej w ganianego zabawa :). Jedzą już wszystko, poznają smaki, oczywiście przysmakiem są liście chrzanu :). Uwielbiają chrupki kukurydziane, te przeznaczone dla dzieci oczywiście. Ostatnio śpią i jedzą z ciotką Reginą, bo matka ma już ich serdecznie dosyć :)))).







Ferdek i jego brzuch :)))



Bąbelek :)


Przedstawiam Bąbelka ur. 19.06.2013, dwa tygodnie budzik wył o 5.00, przeważnie w tych godzinach są porody, budzik, szlafrok, ogrodniki, koziarnia :), cisza..........aż tu pewnego dnia, Malwinka, nie stoi na pustaku jak zwykle (im wyżej tym sensowniejsze życie, pustaki są super :))) zaglądam do zacisznego wydzielonego miejsca około 16.15, (nic nie słyszałam, żadnego beczenia, cichutko wszystko się odbyło) a tam rusza się taka malotka jej, napoiłam mamuśkę, poczkałam na łożysko z godzinkę, czyściutko, ładnie pięknie, inaczej niż z Bellą. Malwiśka, przemawiała do niego, wylizywała, to małe cherlawe nawet samo do cyca doszło. Malwinka jak na pierwiastkę jest bardzo delikatna, kontrolnie stawia nóżki jak mały pije, ja moge wejść, do zagrody, malucha "ponianiać" trochę :)))), ale kto inny to wróg. 
Ślicznota Bąbelek :


Mamuśka zasłaniała malucha przed potworem aparatem :)))




A tutaj nasza jaskółeczka w koziarni, chyba mamusia, cztery małe dzioby w ich  gniazdeczku widać :))



Swoją drogą to okropnie duszno dzisiaj ufff, przed chwilą byłam u kózek, czy aby im nie za gorąco z zamkniętymi drzwiami, ale na szczęście już się w mirę ochłodziło, po tej burzy z ulewnym deszczem.

piątek, 14 czerwca 2013

Zielono mi :)

Przedstawiam moje ogródki, jeden przy domu, drugi kawałek za domem (zdjęcia będą potem). Siejąc nasiona np. pomidorków koktailowych, dla pewności kupiłam 5 opakowań. Różne, żółte, czerwone, czarne, a nawet zebra. O dziwo bardzo dużo mi wzeszło, żałowałam każdego maleńkiego rosnącego pomidorka, pikowałam, doglądałam, podlewałam i tak powstało 177 sadzonek różnych pomidorków koktailowych :), dobrze, że tego pola trochę jest :).


Czekamy aż opadnie poziom wody, zaczniemy budowę ogrodzenia dla kóz, będą miały spore pole do popisu :). Połowa moja, połowa babki (same kartofelki), u mnie rośnie: bób, kalarepka odmiana fioletowa i pospolita, marchew, pietruszka, groszek cukrowy, sałata, dymka, fasolka szparagowa, buraczki ćwikłowe, dynia, cukinia, kabaczek, szpinak, seler korzeniowy, por, rzodkiewka, słoneczniki jadalne (wszystko wyhodowałam z nasion).

Moje 177 pomidorków :))))

Śliczna kalarepka (pierwszy raz sadziłam)









Jajecznica inaczej :)

Uwielbiam eksperymentować :), polecam jajecznicę z jaj prosto od kur z wolnego wybiegu, z liśćmi chrzanu, liśćmi rzodkiewki (opisywałam już jej właściwości w poprzednim poście) i szczypiorkiem.
Oczywiście trochę poszperałam i znalazłam cenne informacje na temat liści chrzanu, które są  całkiem nie wykorzystywane w kuchni, a to błąd, moje kózki, nawet te urodzone 15 maja tego roku zajadają się tymi liśćmi :). 
Tak więc świeże liście i korzenie chrzanu mają działanie bakterio-, wiruso-, grzybo- i pierwotniakobójcze. Dodatek chrzanu do posiłków pobudza wydzielanie soków trawiennych, wzmaga przemianę materii, poprawia pracę wątroby i nerek. Z uwagi na dużą zawartość wit. C (0,3%) przetwory z chrzanu i z jego dodatkiem zwiększają odporność organizmu. Liście chrzanu również zabezpieczają żywność przed szybkim zepsuciem. Mięso, wędliny, mado, ser, jaja szczelnie owinięte czystymi liśćmi chrzanu (również liśćmi pokrzywy) zachowują długo świeżość, nie jełczeją i nie psują się, gdyż zawarte w liściach glikozydy siarkocyjanowe niszczą bakterie, wirusy i grzyby. W warunkach domowych używa się najczęściej drobno utartego chrzanu z sokiem z cytryny jako przyprawę do mięs, pasztetów, wędlin, jaj czy surówek w celu poprawienia ich smaku, lepszego trawienia i dostarczenia organizmowi cennych witamin oraz soli mineralnych, szczególnie w okresie jesienno-zimowym i wczesnowiosennym. Łatwe do sporządzania są surówki, np. utarta marchew z jabłkiem, sokiem z cytryny i olejem, surówka z czerwonych buraków, surówka z dyni z jabłkiem. Do dziczyzny, tłustych, ciężko strawnych mięs są szczególnie polecane zimne sosy sporządzone z chrzanu i przecieru jabłkowego lub dżemu borówkowego. Można je również podawać do potraw z jaj i ryb. 


Zupka krem z liści rzodkiewki

Chciałam Wam polecić pyszną, dietetyczną, zdrową i tanią zupkę, którą zrobiłam w sumie przypadkiem. Posiałam sporo rzodkiewki, wyszła dorodna i ostra, sporo tego się narobiło :), już tak mam a nóż widelec zasieję więcej, bo może nie wzejdzie  :). I tak powstał problem, co zrobić z liśćmi rzodkiewek, nie pryskane, dorodne, samo zdrowie. Moje kozy ich nie lubią, więc zaczęłam szperać w necie i okazało się, że:  
Rzodkiewki najczęściej używane są w sałatkach lub na kanapkach. Wielu z nas nie jest świadoma tego, że jadalne są nie tylko same rzodkiewki, ale również ich liście. Nie jesteśmy też świadomi jak wiele składników odżywczych, witamin i minerałów znajduje się w rzodkiewkach. Liście są doskonałym źródłem witaminy C, wapnia, fosforu i żelaza. Zawartość tych składników jest kilka razy wyższa niż w korzeniu oraz wyjątkowo wysoka w porównaniu do innych roślin. Jest to około 2 razy lepsze źródło witaminy C niż sok z cytryny a także wapnia i żelaza niż szpinak!!! Liście rzodkwi są cenione przez dalekowschodnich terapeutów między innymi jako skuteczny lek przeciw żółtaczce (świeży sok) oraz za właściwości odtruwające i przeciwnowotworowe. Przeciwnowotworowy potencjał liści rzodkwi jest porównywalny do kwiatu brokuła lub większy, niemniej jednak badaniu brokułów poświęcono do tej pory znacznie więcej uwagi.Liście mają gorzko-ostry smak, można je podawać na surowo do sałatek lub przyrządzać na ciepło tak jak wszystkie inne liściaste warzywa (jak szpinak, składnik zup, pesto, kiszonek). 
Koniecznie muszę wypróbować inne przepisy, które znalazłam w necie np : pesto z liści rzodkiewki, placki z liśćmi rzodkiewki, rzodkiewka "szpinak".
A to moja zupka, mniam.

Składniki:

-bulion (warzywny albo mięsny);
-około 20 rzodkiewek (same liście);
-łyżka masła;
-cebula;
-czosnek;
-jogurt naturalny;
-przyprawy (wg uznania)
- kilka ziemniaczków

Do bulionu z ugotowanymi, pokrojonymi w kostkę  ziemniaczkami dodajemy : zeszkloną na oleju cebulkę, posiekane i zblanszowane na klarowanym maśle liście rzodkiewki, przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy wg uznania, 3 łyżki jogurtu naturalnego. Im więcej ziemniaczków, tym krem bardziej gęsty. 
Po dodaniu wszystkich składników, trzymamy na ogniu około 5 min, gdy zupka lekko przestygnie, miksujemy rozdrabniaczem, podajemy z grzankami (chlebek lub bułka pokrojone w kostkę podsmażone bez dodatku tłuszczu na patelni).
Smakowego :))))


wtorek, 11 czerwca 2013

Indycze kotleciki z pokrzywą

Dzisiaj chciałabym Wam polecić pyszne kotleciki, które ostatnio zrobiłam. Mięso z indyka słynie ze swoich walorów zdrowotnych – polecane jest przy dietach antyalergicznych i niskokalorycznych. Ze względu na niską zawartość tłuszczu i dużą zawartość białka, jest łatwo przyswajalne i lekkostrawne.
Ponadto mięso z indyka jest stosunkowo proste w przygotowaniu – nie wymaga długotrwałej obróbki termicznej ani zmiękczania mięsa przed przygotowaniem. 
Ze względu na delikatność smaku doskonale komponuje się z różnego rodzaju dodatkami, które można dobrać według gustu. Świetnie czuje się zarówno w klimatach kuchni europejskiej, jak i dalekowschodniej czy amerykańskiej. Warto poeksperymentować i na stałe wprowadzić do swojego menu ulubione potrawy z indyka. Trudno o bardziej dietetyczne mięso. Kotlet z piersi indyka ważący 150 g to tylko 126 kcal!!! Mięso indycze cechuje delikatna struktura, równomiernie przesycona tkanką tłuszczową. Niewielka ilość tłuszczu zawarta w mięsie indyczym jest lekkostrawna i łatwo przyswajalna.
Nie zapominajmy o  pokrzywie, pokrzywa działa na cały organizm odżywczo, witaminizująco, mineralizująco, wzmacniająco, stymulująco, regulująco, regenerująco i oczyszczająco.
Pokrzywa działa korzystnie na przemianę materii, wykazuje działanie oczyszczające krew, które wynika ze stymulacji krążenia, działa lekko moczopędnie, a dzięki hamowaniu resorbcji zwrotnej wyraźnie zwiększa eliminację chlorków, mocznika i innych szkodliwych produktów przemiany materii.
Pokrzywa dostarcza dużo różnorodnych pierwiastków śladowych, które są składnikami enzymów i hormonów, odpowiadających za prawidłowy przebieg procesów fizjologicznych w organizmie.

Składniki:
-około kilogram mięsa mielonego indyczego 
-kilka garści pokrzyw ( szczyty rośliny)
-otręby pszenne (zamiast bułki tartej)
-2 jajka
-ząbek czosnku (zmiażdżony)
-sól, pieprz

Pokrzywę sparzamy gorącą wodą, gdy ostygnie siekamy, mięso wyrabiamy jak na zwykłe kotlety, gdy mięso  już osiągnie odpowiednią strukturę dodajemy posiekana pokrzywę i ostatni raz mieszamy, smażymy najlepiej na maśle klarowanym, smacznego :)