środa, 27 listopada 2013

KARMIMY!!!

Kochani w związku z tym, że mamy porę roku jaką mamy i chcemy pomóc na ile możemy, karmimy i zapisujemy się. Na pewno będzie nam to policzone jak nie na "górze", to w przyszłym życiu :). 
Pozdrawiam :D


niedziela, 17 listopada 2013

Nowi Mieszkańcy "Grzeczniuchy"

Całkiem niedawno i całkiem przypadkiem trafiły do nas dwa grzeczne ale całkiem dzikie kotki, parka, rodzeństwo. Dwie nocki spały u nas w domu, teraz już są w piwnicy, bo mamy mnóstwo myszy. Są takie grzeczne (w przeciwieństwie do Niuni), że aż mi ich szkoda :). W piwnicy mają ciepło, więc się o nie nie martwię. Rano piją mleko kozie, potem cały dzień na dworze sobie baraszkują, wieczorem już zaczynają się do mnie kleić, co oznacza porę kolacji :). Kolacja już w ich piwnicznym pokoju, czyli w miejscu, gdzie mam przetwory, i swój mały warsztacik. Po jedzeniu idą na swoje posłanko :))), normalnie GRZECZNIUCHY :))))).


  ZIUTA i ZIUTEK



czwartek, 14 listopada 2013

Moje myśli i Wspomnienie Lata....

Witam :)
Długo mnie tu nie było, musiałam naładować akumulatory. Trzy miesiące temu zaczęłam pracę na etat, możne lepiej nie wymienię nazwy tego "zakładu", dla dobra sprawy. Byłam na okresie próbnym, w skrócie to chodziło o to, że pani naczelnik lisia baba miała kogoś na moje miejsce. Z jednej strony to się cieszę, że już nie muszę tam pracować, ale nie wiem co to dalej będzie, bo kasa się kończy. Stwierdziłam, że nie dam rady być w takim kołchozie, gdzie patrzy się tylko na słupki, wyniki, nie patrzy się na ludzi i ich potrzeby, wszystko musi być zgodne z ustawą, a nawet nadinterpretacja przepisów jest wskazana, oby "zakład' zarobił. Tam nie jest wskazane mieć koleżanki z pracy, a już nie daj boże być miłym. Szkoda wogle mi na to słów i myśli...Teraz siedzę na zwolnieniu, trochę mi zdrowie zaszwankowało po tym wszystkim. Stwierdziłam, że chyba muszę iść w stronę tego co tu mam, czyli zwierzęta i trochę wolnego terenu, na razie brak mi pomysłu konkretnego.
Dla pocieszenia oka oglądam letnie fotki i już tęsknie za ciepłym i słonecznym dniem.






Wariatki i ich letnia rezydencja, przez to ich popylanie trochę mi wychudły, teraz nabierają masy w domku zimowym.


          Bella, 




       Felunia, teraz już jest duża przylepa.


          Humorzasta Regina Bibi


              Przylepka :)


środa, 24 lipca 2013

Wiśnie, wiśnie...

Zatrzęsienie wiśni!!!!. Jest ich tyle, że nie wyrabiam z przetwórstwem, cała kuchnia w kropki, dłoni domyć nie mogę :(. Robię dżemy, kompoty, wiśnie kandyzowane, wiśnie w spirytusie (doskonałe do lodów), nalewki. Może jeszcze jakiś przepis nowy znajdę, bo zostało mi trochę do przerobienia tych pracochłonnych owoców. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale ręce i nogi to tak :). Słoików, słoiczków wypełnionych mam chyba ze sto :)




Chciałam skomentować pogodę, jest okropna, głowa mnie boli od wczoraj, zimno 15 stopni, zero słońca a fee :(.

piątek, 12 lipca 2013

Kwiatowa Sałatka


Zapraszam Was do jedzenia kwiatów :), babka mojego męża mieszka całe życie na wsi i pierwszy raz w życiu (czyli w wieku 80 lat) jadła kwiaty w sałatce, którą zrobiłam. Nawet jej smakowały. Mi najbardziej smakują kwiaty nasturcji,  całkiem jak rzeżucha, a przynajmniej mi się tak wydaje :). Nasadziłam dużo nasturcji i nagietków, więc nie szkoda mi uszczknąć ich czasem.

Jadalne kwiaty ozdobne:
aksamitki, begonie, bławatki, bratki, chryzantemy, fiołki wonne, floksy, geranium (pachnąca pelargonia), goździki, hibiskus, lewkonie, liliowce, lwie paszcze, maki, magnolie, nagietki, nasturcje, niecierpki, róże, słoneczniki, stokrotki, szafirki, tulipany, wiciokrzew japoński
Jadalne kwiaty drzew i krzewów:
akacja (robinia), bez czarny, bez lilak, brzoskwinia, cytrusy, goździkowiec, grusza, jabłoń, jaśmin (nie jaśminowiec), judaszowiec, lipa, morela, pigwa, śliwka, wiśnia
Jadalne kwiaty ziół:
anyż, bazylia, czosnek, kolendra, koniczyna, koper, lawenda, lubczyk, mięta, mniszek lekarski, ogórecznik, oregano, rozmaryn, rumianek, szałwia, szczypiorek, ślaz, tymianek, żywokost
Jadalne kwiaty warzyw:
kwiaty cukinii (kwiaty męskie i żeńskie), kwiaty dyni, kwiaty zielonego groszku, kwiaty fasolki szparagowej, no i kalafiory, brokuły, kapary i karczochy:)

Oto moja sałatka kwiatowa, zrobiłam ją ze wszystkiego co miałam w ogródku (szpinak, sałata lodowa, szczypiorek, bazylia, mięta, melisa, pietruszka, rzodkiewka, chaber, nagietek, nasturcja wraz z liśćmi), trochę oliwy z oliwek, pieprz seczuański, ocet jabłkowy, troszkę soku z limonki, smak wyborny!!!
Zapraszam do zrobienia takiej sałatki, goście będą zaskoczeni :)))).


piątek, 21 czerwca 2013

Popylacze :)

Słowo Wam daję to są diabły wcielone!!!!. W koziarni wszystko poprzewracane, siano rozprowadzone wszędzie. Są duże, Ferdek to już ma wielki brzuchal i ledwo go podnoszę. Tylko mnie usłyszą, nawet nie widząc, już się drą w niebogłosy. Robią sobie wyścigi odbijając się od ściany, na wybieg i z powrotem i tak cały dzień. Felka ciągle mi się pcha na kolana, pobujam trochę i już dalej w ganianego zabawa :). Jedzą już wszystko, poznają smaki, oczywiście przysmakiem są liście chrzanu :). Uwielbiają chrupki kukurydziane, te przeznaczone dla dzieci oczywiście. Ostatnio śpią i jedzą z ciotką Reginą, bo matka ma już ich serdecznie dosyć :)))).







Ferdek i jego brzuch :)))



Bąbelek :)


Przedstawiam Bąbelka ur. 19.06.2013, dwa tygodnie budzik wył o 5.00, przeważnie w tych godzinach są porody, budzik, szlafrok, ogrodniki, koziarnia :), cisza..........aż tu pewnego dnia, Malwinka, nie stoi na pustaku jak zwykle (im wyżej tym sensowniejsze życie, pustaki są super :))) zaglądam do zacisznego wydzielonego miejsca około 16.15, (nic nie słyszałam, żadnego beczenia, cichutko wszystko się odbyło) a tam rusza się taka malotka jej, napoiłam mamuśkę, poczkałam na łożysko z godzinkę, czyściutko, ładnie pięknie, inaczej niż z Bellą. Malwiśka, przemawiała do niego, wylizywała, to małe cherlawe nawet samo do cyca doszło. Malwinka jak na pierwiastkę jest bardzo delikatna, kontrolnie stawia nóżki jak mały pije, ja moge wejść, do zagrody, malucha "ponianiać" trochę :)))), ale kto inny to wróg. 
Ślicznota Bąbelek :


Mamuśka zasłaniała malucha przed potworem aparatem :)))




A tutaj nasza jaskółeczka w koziarni, chyba mamusia, cztery małe dzioby w ich  gniazdeczku widać :))



Swoją drogą to okropnie duszno dzisiaj ufff, przed chwilą byłam u kózek, czy aby im nie za gorąco z zamkniętymi drzwiami, ale na szczęście już się w mirę ochłodziło, po tej burzy z ulewnym deszczem.

piątek, 14 czerwca 2013

Zielono mi :)

Przedstawiam moje ogródki, jeden przy domu, drugi kawałek za domem (zdjęcia będą potem). Siejąc nasiona np. pomidorków koktailowych, dla pewności kupiłam 5 opakowań. Różne, żółte, czerwone, czarne, a nawet zebra. O dziwo bardzo dużo mi wzeszło, żałowałam każdego maleńkiego rosnącego pomidorka, pikowałam, doglądałam, podlewałam i tak powstało 177 sadzonek różnych pomidorków koktailowych :), dobrze, że tego pola trochę jest :).


Czekamy aż opadnie poziom wody, zaczniemy budowę ogrodzenia dla kóz, będą miały spore pole do popisu :). Połowa moja, połowa babki (same kartofelki), u mnie rośnie: bób, kalarepka odmiana fioletowa i pospolita, marchew, pietruszka, groszek cukrowy, sałata, dymka, fasolka szparagowa, buraczki ćwikłowe, dynia, cukinia, kabaczek, szpinak, seler korzeniowy, por, rzodkiewka, słoneczniki jadalne (wszystko wyhodowałam z nasion).

Moje 177 pomidorków :))))

Śliczna kalarepka (pierwszy raz sadziłam)









Jajecznica inaczej :)

Uwielbiam eksperymentować :), polecam jajecznicę z jaj prosto od kur z wolnego wybiegu, z liśćmi chrzanu, liśćmi rzodkiewki (opisywałam już jej właściwości w poprzednim poście) i szczypiorkiem.
Oczywiście trochę poszperałam i znalazłam cenne informacje na temat liści chrzanu, które są  całkiem nie wykorzystywane w kuchni, a to błąd, moje kózki, nawet te urodzone 15 maja tego roku zajadają się tymi liśćmi :). 
Tak więc świeże liście i korzenie chrzanu mają działanie bakterio-, wiruso-, grzybo- i pierwotniakobójcze. Dodatek chrzanu do posiłków pobudza wydzielanie soków trawiennych, wzmaga przemianę materii, poprawia pracę wątroby i nerek. Z uwagi na dużą zawartość wit. C (0,3%) przetwory z chrzanu i z jego dodatkiem zwiększają odporność organizmu. Liście chrzanu również zabezpieczają żywność przed szybkim zepsuciem. Mięso, wędliny, mado, ser, jaja szczelnie owinięte czystymi liśćmi chrzanu (również liśćmi pokrzywy) zachowują długo świeżość, nie jełczeją i nie psują się, gdyż zawarte w liściach glikozydy siarkocyjanowe niszczą bakterie, wirusy i grzyby. W warunkach domowych używa się najczęściej drobno utartego chrzanu z sokiem z cytryny jako przyprawę do mięs, pasztetów, wędlin, jaj czy surówek w celu poprawienia ich smaku, lepszego trawienia i dostarczenia organizmowi cennych witamin oraz soli mineralnych, szczególnie w okresie jesienno-zimowym i wczesnowiosennym. Łatwe do sporządzania są surówki, np. utarta marchew z jabłkiem, sokiem z cytryny i olejem, surówka z czerwonych buraków, surówka z dyni z jabłkiem. Do dziczyzny, tłustych, ciężko strawnych mięs są szczególnie polecane zimne sosy sporządzone z chrzanu i przecieru jabłkowego lub dżemu borówkowego. Można je również podawać do potraw z jaj i ryb. 


Zupka krem z liści rzodkiewki

Chciałam Wam polecić pyszną, dietetyczną, zdrową i tanią zupkę, którą zrobiłam w sumie przypadkiem. Posiałam sporo rzodkiewki, wyszła dorodna i ostra, sporo tego się narobiło :), już tak mam a nóż widelec zasieję więcej, bo może nie wzejdzie  :). I tak powstał problem, co zrobić z liśćmi rzodkiewek, nie pryskane, dorodne, samo zdrowie. Moje kozy ich nie lubią, więc zaczęłam szperać w necie i okazało się, że:  
Rzodkiewki najczęściej używane są w sałatkach lub na kanapkach. Wielu z nas nie jest świadoma tego, że jadalne są nie tylko same rzodkiewki, ale również ich liście. Nie jesteśmy też świadomi jak wiele składników odżywczych, witamin i minerałów znajduje się w rzodkiewkach. Liście są doskonałym źródłem witaminy C, wapnia, fosforu i żelaza. Zawartość tych składników jest kilka razy wyższa niż w korzeniu oraz wyjątkowo wysoka w porównaniu do innych roślin. Jest to około 2 razy lepsze źródło witaminy C niż sok z cytryny a także wapnia i żelaza niż szpinak!!! Liście rzodkwi są cenione przez dalekowschodnich terapeutów między innymi jako skuteczny lek przeciw żółtaczce (świeży sok) oraz za właściwości odtruwające i przeciwnowotworowe. Przeciwnowotworowy potencjał liści rzodkwi jest porównywalny do kwiatu brokuła lub większy, niemniej jednak badaniu brokułów poświęcono do tej pory znacznie więcej uwagi.Liście mają gorzko-ostry smak, można je podawać na surowo do sałatek lub przyrządzać na ciepło tak jak wszystkie inne liściaste warzywa (jak szpinak, składnik zup, pesto, kiszonek). 
Koniecznie muszę wypróbować inne przepisy, które znalazłam w necie np : pesto z liści rzodkiewki, placki z liśćmi rzodkiewki, rzodkiewka "szpinak".
A to moja zupka, mniam.

Składniki:

-bulion (warzywny albo mięsny);
-około 20 rzodkiewek (same liście);
-łyżka masła;
-cebula;
-czosnek;
-jogurt naturalny;
-przyprawy (wg uznania)
- kilka ziemniaczków

Do bulionu z ugotowanymi, pokrojonymi w kostkę  ziemniaczkami dodajemy : zeszkloną na oleju cebulkę, posiekane i zblanszowane na klarowanym maśle liście rzodkiewki, przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy wg uznania, 3 łyżki jogurtu naturalnego. Im więcej ziemniaczków, tym krem bardziej gęsty. 
Po dodaniu wszystkich składników, trzymamy na ogniu około 5 min, gdy zupka lekko przestygnie, miksujemy rozdrabniaczem, podajemy z grzankami (chlebek lub bułka pokrojone w kostkę podsmażone bez dodatku tłuszczu na patelni).
Smakowego :))))


wtorek, 11 czerwca 2013

Indycze kotleciki z pokrzywą

Dzisiaj chciałabym Wam polecić pyszne kotleciki, które ostatnio zrobiłam. Mięso z indyka słynie ze swoich walorów zdrowotnych – polecane jest przy dietach antyalergicznych i niskokalorycznych. Ze względu na niską zawartość tłuszczu i dużą zawartość białka, jest łatwo przyswajalne i lekkostrawne.
Ponadto mięso z indyka jest stosunkowo proste w przygotowaniu – nie wymaga długotrwałej obróbki termicznej ani zmiękczania mięsa przed przygotowaniem. 
Ze względu na delikatność smaku doskonale komponuje się z różnego rodzaju dodatkami, które można dobrać według gustu. Świetnie czuje się zarówno w klimatach kuchni europejskiej, jak i dalekowschodniej czy amerykańskiej. Warto poeksperymentować i na stałe wprowadzić do swojego menu ulubione potrawy z indyka. Trudno o bardziej dietetyczne mięso. Kotlet z piersi indyka ważący 150 g to tylko 126 kcal!!! Mięso indycze cechuje delikatna struktura, równomiernie przesycona tkanką tłuszczową. Niewielka ilość tłuszczu zawarta w mięsie indyczym jest lekkostrawna i łatwo przyswajalna.
Nie zapominajmy o  pokrzywie, pokrzywa działa na cały organizm odżywczo, witaminizująco, mineralizująco, wzmacniająco, stymulująco, regulująco, regenerująco i oczyszczająco.
Pokrzywa działa korzystnie na przemianę materii, wykazuje działanie oczyszczające krew, które wynika ze stymulacji krążenia, działa lekko moczopędnie, a dzięki hamowaniu resorbcji zwrotnej wyraźnie zwiększa eliminację chlorków, mocznika i innych szkodliwych produktów przemiany materii.
Pokrzywa dostarcza dużo różnorodnych pierwiastków śladowych, które są składnikami enzymów i hormonów, odpowiadających za prawidłowy przebieg procesów fizjologicznych w organizmie.

Składniki:
-około kilogram mięsa mielonego indyczego 
-kilka garści pokrzyw ( szczyty rośliny)
-otręby pszenne (zamiast bułki tartej)
-2 jajka
-ząbek czosnku (zmiażdżony)
-sól, pieprz

Pokrzywę sparzamy gorącą wodą, gdy ostygnie siekamy, mięso wyrabiamy jak na zwykłe kotlety, gdy mięso  już osiągnie odpowiednią strukturę dodajemy posiekana pokrzywę i ostatni raz mieszamy, smażymy najlepiej na maśle klarowanym, smacznego :)

wtorek, 28 maja 2013

Brygada FF :)

U nas strasznie pada, nieustannie, wczoraj pół dnia spędziłam na wypompowywaniu wody z piwnicy, coś okropnego. Od 13 sama się zmagałam, dopiero o 19 mój luby przyjechał, pierwszy raz coś takiego mnie spotkało, ale ku mojemu zaskoczeniu jakoś radziłam do tej 19 :). Mimo to znalazłam czas na kilka szybkich fotek mojego przybytku. Urodziły się 15 maja, około 15, poród raczej bez problemów, pomagałam mamie, nic nie protestowała :)






Rerdzio i Fela :)))) Ferdek cała mamusia, a Fela cały tatuś haha.


Fela zawsze ciut rozmyta, ciężko ją uchwycić, bo to mały śmigacz.








Tutaj nawet trochę stoi :))










Ferdek jest fajny, mniej rozrabia niż siostra, myślę , że będzie silnym kozłem, pierwszy się urodził,  chciałabym aby znalazł gdzieś fajne stadko, może ktoś chętny? :))












Dumna mama Bella.

Idę dalej walczyć z wielką wodą ehhhh.

czwartek, 9 maja 2013

Migawki :)

Trochę mojego otoczenia.........

Nareszcie wiosna :)









Mój czubek Malwinka :)


Herbatka samo zdrowie

Chciałam Wam polecić moją ulubioną herbatkę pokrzywowo-stokrotkową, oprócz tego, że ma same zdrowotne plusy, to jeszcze świetnie smakuje, świeżo z nutką słodkawą, pycha.






 Stokrotka pospolita (Bellis perennis),
Stokrotka była używana już w średniowieczu do leczenia ran i stłuczeń. Pomagała w zwalczaniu zapalenia opłucnej i płuc. Ziele zalane wrzącym mlekiem oślim polecano w gruźlicy płuc. W medycynie ludowej kwiat stokrotki stosuje się przy krwawieniach z płuc i pęcherza moczowego, także jako środek przeciwgorączkowy i ogólnie wzmacniający. Napar poleca się przy złej przemianie materii i nieregularności menstruacji oraz jako środek moczopędny (przy kamicy nerkowej i pęcherzowej) i przeczyszczający.
Napar ziela stokrotki obniża ciśnienie krwi oraz przeciwdziała miażdżycy, toteż polecany jest dla osób starszych. Obecnie w lecznictwie rzadziej stosowany jest jako środek wykrztuśny w chorobach dróg oddechowych i łagodny środek ściągający w nieżytach przewodu pokarmowego.
Zewnętrznie rozdrobnione świeże liście przyspieszają gojenie się drobnych zranień. Roślina w niektórych regionach znana jest jako „Ziele na siniaki”, ponieważ przyspiesza wchłanianie wybroczyn krwawych. Napar po ochłodzeniu może być używany do przemywania oczu przy drobnych stanach zapalnych. W tym przypadku można stosować również maść z wyciągiem ze stokrotki do smarowania powiek.






 Pokrzywa - Urtica 
Składniki ziela (liści) pokrzywy zapewniają przetworom pokrzywowym działanie moczopędne, saluretyczne, przeciwobrzękowe, przeciwkrwotoczne (hamujące krwawienia), pobudzające krążenie krwi (rozgrzewające), odżywcze, hipoglikemiczne (obniżające poziom glukozy we krwi), przeciwmiażdżycowe, odtruwające, przeciwkamicze (utrudniające tworzenie kamieni moczowych), regulujące przemianę materii, pobudzające procesy odnowy (regeneracji) tkanek, krwiotwórcze (zwiększa liczbę krwinek czerwonych i hemoglobiny we krwi). Pokrzywa hamuje stany zapalne w układzie moczowym i przewodzie pokarmowym. Pobudza układ odpornościowy, zwiększając odporność na infekcje (immunostymulator). Słabo wzmaga wydzielanie żółci. Poprawia natomiast trawienie i przyswajanie składników pokarmowych. Jako depurativa (środek czyszczący krew) poprawiają stan zdrowotny osób cierpiących na choroby reumatyczne.
Wskazania-osłabienie fizyczne i psychiczne, zaburzenia przemiany materii, obrzęki po wysiłku, obrzęki na tle niewydolności krążenia i nadciśnienia, kamica moczowa, stany zapalne układu moczowego, skłonności do krwotoków, zespół zimnych dłoni i stóp (zaburzenia krążenia połączone z niedokrwistością), niedokrwistość, przewlekłe choroby skóry, trudno gojące się rany, choroby trzustki, choroby reumatyczne, zatrucia i kuracje odtruwające, cukrzyca, miażdżyca. Spowolniony wzrost paznokci i włosów. Obniżona odporność na choroby.

To tak w skrócie, zachęcam do częstego jej picia, smacznego :).